31 październik 2016

Produkty dedykowane na rynki. Prawo do decydowania o ich wprowadzeniu

Udostępnij

Globalizacja ekonomiczna i technologiczna pozwala przedsiębiorcom na oferowanie usług i produktów praktycznie na całym świecie. Bariery takie jak odległość czy różnice kulturowe przestają mieć znaczenie i nie stanowią już przeszkody w sprzedaży produktów na odległych rynkach. Przedsiębiorcy, szukając nowych miejsc zbytu, dopasowują swoją ofertę do lokalnych warunków, a rozpoznawalność ich marki sprzyja w osiąganiu sukcesu.

 

Produkty przeznaczone na rynki

Wobec utrzymującego się od dłuższego czasu takiego trendu rozwoju gospodarczego, coraz częściej pojawia się konieczność prawnego zabezpieczenia interesów firm, które starają się chronić swoje produkty przeznaczane na konkretne rynki przed wprowadzaniem tych wyrobów do obrotu na rynkach, na których nie powinny się znaleźć. Narzędzia do przeciwstawienia się oferowaniu produktów nieprzeznaczonych na rynek Europejskiego Obszaru Gospodarczego dostarczają między innymi: znowelizowane kilka miesięcy temu Rozporządzenie Rady (WE) nr 207/2009 z dnia 26 lutego 2009 r. w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej[1] (dalej zwane Rozporządzeniem 207/2009), a także Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r., mająca na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych[2] (dalej zwana Dyrektywą 2008/95/WE).

 

Możliwość przeciwdziałania wprowadzaniu na rynek europejski produktów, które nie zostały nań przeznaczone, jest z różnych względów istotna tak dla producentów, jak i dla dystrybutorów.

 

Przede wszystkim pozwala to na zachowanie kontroli nad dystrybucją towarów. Producenci wprowadzają swoje wyroby do obrotu za pośrednictwem licencjonowanych dystrybutorów, którzy działają na konkretnych obszarach gospodarczych. Wobec tego produkty skierowane np. na rynek azjatycki nie powinny być oferowane na rynku europejskim, gdyż narusza to interesy dystrybutorów, dla których produkty z obcych rynków stanowią konkurencję, jeśli chodzi o ceny wyrobów czy ich atrakcyjność.

 

Kolejnym argumentem jest chęć zachowania różnorodnej gamy produktów znajdujących się w ofercie producenta dopasowanej do potrzeb konkretnego rynku. W związku z tym produkty przeznaczone np. dla konsumentów afrykańskich lub amerykańskich mogą znacznie różnić się od tych, które są oferowane klientom europejskim, mimo że wszystkie są sygnowane tą samą marką. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być np. konieczność używania zamienników substancji wchodzących w skład produktu, które nie są dostępne na lokalnym rynku. Innym przykładem mogą być również gry komputerowe, które ze względu na różnice kulturowe i obyczajowe w poszczególnych miejscach będą odmienne w zakresie przedstawiania wirtualnego świata, postaci i ich zachowań. To sprawia, że producentom zależy na zapobieganiu mieszania się produktów przeznaczonych na różne rynki, gdyż mogłoby to doprowadzić do dezorientacji nabywców poprzez obecność tego samego produktu w różnych wariantach, a w rezultacie do niespełnienia oczekiwań wielu klientów.

 

Rola znaku towarowego

Rozporządzenie 207/2009 niedawno przeszło gruntowną przebudowę mającą na celu zastąpienie koncepcji wspólnotowego znaku towarowego znakiem towarowym Unii Europejskiej. Poza zmianami nazewnictwa zostało dokonanych kilka istotnych zmian legislacyjnych, jednakże jest to temat na oddzielny artykuł. Najważniejsze jest jednak to, że Rozporządzenie wzmacnia ideę ochrony wartości związanych z ustanawianiem i ochroną znaków towarowych. Jak to zostało zaznaczone w preambule wspomnianego aktu prawnego, Unia Europejska powinna wspierać harmonijny rozwój działalności gospodarczej we wszystkich państwach członkowskich, a także ciągły i zrównoważony wzrost poprzez zakończenie tworzenia rynku wewnętrznego, który funkcjonuje właściwie i oferuje warunki podobne do istniejących na rynku krajowym. W celu stworzenia takiego rynku i uczynienia go w większym stopniu jednolitym, muszą zostać zniesione nie tylko bariery dla swobodnego przepływu towarów i usług oraz ustanowione przepisy zapewniające, że konkurencja nie będzie zakłócona, ale dodatkowo muszą być także stworzone warunki prawne, które pozwolą przedsiębiorstwom na dostosowanie ich działalności produkcyjnej oraz dystrybucyjnej lub świadczenia usług do skali wspólnotowej. Dla realizacji tego celu znaki towarowe pozwalające na odróżnienie towarów i usług przedsiębiorstw w ten sam sposób w całej Unii, bez względu na granice, znalazły się wśród instrumentów prawnych będących do dyspozycji przedsiębiorstw.

 

Producenci, którym zależy na ochronie swoich produktów, a co za tym idzie – marki, powinni rozważyć rejestrację znaku towarowego. Rejestracja znaku towarowego powoduje uzyskanie ochrony prawnej, która pozwala uprawnionemu na uniemożliwienie wszelkim osobom trzecim, które nie posiadają stosownej zgody, używania tego znaku w obrocie handlowym w przewidzianych prawem sytuacjach. W odniesieniu do tematu niniejszego artykułu, należy wskazać na uprawnienie przewidziane przepisem art. 13 ust. 1 Rozporządzenia, który stanowi, że „właściciel unijnego znaku towarowego nie jest uprawniony do zakazania jego używania w odniesieniu do towarów, które zostały wprowadzone do obrotu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego pod tym znakiem towarowym przez właściciela lub za jego zgodą”. Interpretując treść przepisu a contrario, należy wysnuć wniosek, że podmiot, który dokonał rejestracji znaku towarowego, jest uprawniony[3] do zakazania osobom trzecim jego używania w stosunku do produktów, które nie zostały przez niego lub za jego zgodą wprowadzone do obrotu na terytorium EOG. Przepis ten został zaimplementowany do polskiego porządku prawnego, a jego odzwierciedlenie znajduje się w przepisie art. 155 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej[4], który stanowi:

1. Prawo ochronne na znak towarowy nie rozciąga się na działania dotyczące towarów ze znakiem, polegające w szczególności na ich oferowaniu do sprzedaży lub dalszym wprowadzaniu do obrotu towarów oznaczonych tym znakiem, jeżeli towary te zostały uprzednio wprowadzone do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez uprawnionego lub za jego zgodą.

2. Nie stanowi również naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy import oraz inne działania, o których mowa w ust. 1, dotyczące towarów oznaczonych tym znakiem towarowym, jeżeli towary te zostały uprzednio wprowadzone do obrotu na terytorium Europejskiego Obszaru Gospodarczego przez uprawnionego lub za jego zgodą.

3. Przepisów ust. 1 i 2 nie stosuje się, jeżeli przemawiają za tym uzasadnione względy, które pozwalają uprawnionemu sprzeciwić się dalszej dystrybucji towarów, w szczególności jeżeli po wprowadzeniu do obrotu zmieni się lub pogorszy stan towarów.

 

Przytoczone przepisy unijne i krajowe stanowią instytucję wyczerpania prawa do znaku towarowego. Jej istotę wytłumaczył dr Arkadiusz Michalak:

 

Sens konstrukcji wyczerpania prawa do znaku towarowego polega zatem na tym, że uprawniony do znaku wraz z przeniesieniem własności i wydaniem towarów opatrzonych należącym do niego znakiem towarowym traci możliwość kontroli dalszej dystrybucji tych towarów. Każdy kolejny nabywca towaru, co do którego prawo do znaku zostało wyczerpane, może nim swobodnie rozporządzać, przykładowo jeśli para sportowych butów opatrzona znakiem towarowym została sprzedana na terenie Hiszpanii przez producenta butów lub jego oficjalnego dystrybutora, to co do zasady każdy kolejny nabywca tej pary butów może je sprzedać za dowolną cenę w każdym kraju należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego – EOG (w tym w Polsce). Konstrukcja wyczerpania prawa do znaku towarowego umożliwia zatem swobodną dystrybucję towarów, w tym tzw. import równoległy. Należy wyraźnie zaznaczyć, że wyczerpanie następuje tylko w odniesieniu do konkretnych wprowadzonych na rynek egzemplarzy towarów, a nie do całej partii towarów. (…) W prawie polskim obowiązuje regionalny model wyczerpania prawa, gdyż w treści art. 155 PrWłPrzem przyjęto zasadę wyczerpania w stosunku do towarów, które zostały uprzednio wprowadzone do obrotu na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, zaś ust. 2 tego przepisu rozciąga skutek wyczerpania także na kraje należące do EOG (tzw. eurowyczerpanie). Oznacza to, że w stosunku do towaru, który został wprowadzony do obrotu przez uprawnionego do znaku lub za jego zgodą na terytorium Stanów Zjednoczonych, powoływanie się na wyczerpanie prawa nie będzie skuteczne. W praktyce zatem nie jest możliwy zakup np. 100 par spodni w USA i sprowadzenie ich na teren EOG, gdyż uprawniony ze znaku towarowego może się temu sprzeciwić[5].

 

Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

O istocie prawa do decydowania w kwestii wprowadzania produktów na rynek europejski orzekał wielokrotnie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Toczyły się przed nim sprawy, w które były zaangażowane największe koncerny kosmetyczne i odzieżowe. Te dwie branże są szczególnie narażone na nieprawidłowości związane z importem na rynek europejski produktów z rynków zewnętrznych, czyli wyrobów przeznaczonych na inne rynki, gdyż produkty kosmetyczne i odzieżowe cieszą się dużą popularnością wśród konsumentów, a tym samym dają możliwość dużego zarobku ze względu na wysokie marże.

 

Warto przytoczyć wyrok Trybunału z dnia 20 listopada 2001 r., który zapadł w sprawie Zino Davidoff SA przeciwko A[&]G Imports Ltd., Levi Strauss[&]Co. and Levi Strauss (UK) Ltd. przeciwko Tesco Stores, Tesco plc i Costco Wholesale UK Ltd., rozpoznanej pod sygnaturą akt C-414/09.

 

W przedmiotowej sprawie Zino Davidoff SA, który był uprawniony do znaków towarowych zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii i używanych w stosunku do szerokiej gamy produktów toaletowych i kosmetycznych, zawarł umowę z firmą handlową z Singapuru A[&]G Imports Ltd., na mocy której ten ostatni podmiot został wyłącznym dystrybutorem Zino Davidoff SA. We wspomnianej umowie dystrybutor zobowiązał się sprzedawać produkty Davidoff tylko na określonym terytorium poza EOG oraz tylko dystrybutorom zależnym, pośrednikom i sprzedawcom detalicznym, nakładając na nich umowny zakaz sprzedaży poza wskazanym terytorium. A[&]G Imports Ltd. nabył hurtową ilość towarów Davidoff, wyprodukowanych w EOG, które zostały po raz pierwszy wprowadzone do obrotu w Singapurze, jednakże następnie te same produkty zaimportował do Wielkiej Brytanii i zaczął je tam rozprowadzać. Co więcej, usunął lub zatarł kody numeryczne, które oznaczały produkty skierowane na rynek azjatycki.

 

Natomiast w przypadku firmy Levi Strauss[&]Co., która jest uprawniona z rejestracji znaków towarowych „LEVI’S” oraz „501”, miała miejsce sytuacja, w której na podstawie licencji upoważniła ona Levi Strauss (UK) Ltd. do wytwarzania, sprzedaży i dystrybucji m.in. dżinsów Levi’s 501. Na podstawie licencji spółka brytyjska sprzedaje towary w Wielkiej Brytanii lub udziela licencji innym sprzedawcom detalicznym, którzy wchodzą do systemu selektywnej dystrybucji. Levi Strauss[&]Co. oraz Levi Strauss (UK) Ltd. niezmiennie odmawiały sprzedaży dżinsów Levi’s 501 spółkom Tesco i Costco, nie wyrażając zgody, aby podmioty te zostały autoryzowanymi dystrybutorami ich produktów. Tesco i Costco nabyły sprzedawane przez Levi’s lub za jego zgodą oryginalne dżinsy Levi’s 501 od firm zajmujących się sprowadzaniem tych produktów spoza terytorium EOG. Dżinsy zakupione przez Tesco zostały wyprodukowane przez lub za zgodą Levisa w USA, Meksyku lub Kanadzie. Natomiast dżinsy zakupione przez Tesco zostały w podobnych okolicznościach wyprodukowane w USA lub Meksyku.

 

W obu sprawach pozwani próbowali bronić się, argumentując, że powodowie poprzez wprowadzenie swoich produktów na inne rynki zbytu wyrazili zgodę na ich oferowanie globalnie, a więc również na rynku europejskim. W związku z tym, w ich przekonaniu, byli uprawnieni do rozprowadzania tych produktów na terytorium Wielkiej Brytanii. Powodowie jednakże konsekwentnie twierdzili, że ich zamiarem było ograniczenie zakresu terytorialnego występowania produktów do określonych państw, z których dokonany został import przez pozwanych. Aby zrealizować założenia swojej globalnej polityki (strategii), powodowie informowali wcześniej dystrybutorów o jej założeniach. Zawarli także z nimi stosowne umowy w tym zakresie.

 

Po rozpoznaniu sprawy TSUE stwierdził, że przepisy prawa dopuszczają, aby zgoda uprawnionego z prawa ochronnego na znak towarowy na wprowadzenie na rynek na obszarze EOG towarów oznaczonych jego znakiem towarowym, które uprzednio zostały wprowadzone na rynek poza EOG przez uprawnionego lub za jego zgodą, była dorozumiana, wyłącznie jeżeli zdarzenia i okoliczności poprzedzające, równoległe lub następujące po wprowadzeniu towarów na rynek poza EOG wskazują, w sposób niebudzący wątpliwości, że uprawniony zrzekł się prawa do zakazania innym wprowadzenia tych towarów na rynek EOG. Co więcej, Trybunał uznał, że zgody dorozumianej nie można stwierdzić, na podstawie faktu, iż:

  • uprawniony nie zakomunikował wszystkim dalszym nabywcom towarów wprowadzonych na rynek poza EOG, że sprzeciwia się sprzedaży tych towarów wewnątrz EOG;
  • towary nie są oznaczone ostrzeżeniem informującym o zakazie ich sprzedaży na terenie EOG;
  • uprawniony przeniósł własność towarów, oznaczonych jego znakiem towarowym, bez żadnego zastrzeżenia umownego, oraz że, według prawa właściwego dla danej umowy, przeniesione prawo własności obejmuje, przy braku takich zastrzeżeń, nieograniczone prawo odsprzedaży lub, w końcu, prawo dalszej sprzedaży towarów wewnątrz EOG.

 

Podsumowując, zarejestrowanie znaku towarowego daje uprawnionemu narzędzia prawne do decydowania o tym, kto i gdzie może oferować jego produkty. Wszelkie podmioty trzecie, które nie zostały upoważnione w tym zakresie, narażają się na poważne konsekwencje prawne swojego działania, takie jak konieczność wycofania towaru, jego zniszczenie, a także zapłatę odszkodowania. Dzięki temu rozwiązaniu, producent może prowadzić przemyślaną strategię sprzedażową oraz dostarczać swoim klientom oczekiwany przez nich towar. Co więcej, chronione są również interesy ekonomiczne pośredników zajmujących się dystrybucją tych towarów na lokalnych rynkach. Przestrzeganie praw związanych z rejestracją znaku towarowego wpływa na sytuację wielu podmiotów obrotu gospodarczego, dlatego tak ważna jest ochrona tych praw i konsekwentna realizacja uprawnień z nimi związanych.

 

Paweł Terpiłowski

aplikant radcowski,

autor bloga www.sprawnie.com

 

Artykuł pochodzi z Biuletynu Euro Info Listopad 2016.



[1] Dz. Urz. UE L 78, s. 1.

[2] Dz. Urz. UE L 299 , s. 25.

[3] Jest to powszechnie przyjęta w doktrynie prawa europejskiego koncepcja interpretacyjna, która ma swoje oparcie chociażby w preambule Rozporządzenia, jak i zasadzie quod lege non prohibitum, licitum est (łac. „co nie jest zabronione, jest dozwolone”).

[4] DzU z 2013 r., poz. 1410.

[5] A. Michalak (red.), Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2016.